zostaję poborcą podatkowym 😵

Ale że co? Ale że jak to? Ano tak to. To opowieść o szarej codzienności, czyli o podatkach 💸. Posłuchajcie… lub przejdźcie do podsumowania ⬇️.

podatek to takie “coś”

Żeby “coś” było podatkiem, to “coś” spełnia dwie przesłanki. Oto one:

  • Musisz zapłacić “coś”, bo jeśli “coś” nie zapłacisz to: zostaniesz wtrącony do lochu, przyjdą złoczyńcy i sami “coś” od Ciebie wezmą, wpadniesz w tarapaty, będzie kara. No po prostu, wydarzy Ci się krzywda 🔫.
  • Gdy już “coś” zapłacisz, to nie licz na to, że dostaniesz coś w zamian. Może dostaniesz, może nie dostaniesz. Nie Ty decydujesz. Z mojego doświadczenia wynika, że nic nie dostaniesz. I nawet nie żądaj, bo nic nie dostaniesz ⛔.

 Okej. Teraz już mniej-więcej rozumiemy 🧠, czym jest podatek. 

podatek od wartości dodanej

Zacznijmy od tego, że podatek zabierają nam “oni”. Niby to jakieś struktury państwowe o mglistej konstrukcji, jakiś skarb państwa, miłościwie nam rządzący rząd…

Ale to tylko nazwy mające uśpić naszą czujność. Pod tymi nazwami kryją się konkretni ludzie 👺, którzy nauczyli się czerpać korzyści z tego, że to oni są tymi “onymi”. Nie roztrząsając dłużej tematu, kim są ci “oni” w danym momencie kalendarza politycznego, nazywajmy ich po prostu “onymi”.

Sytuacja liryczna jest następująca. Prowadzę serwis internetowy howgh.pl – czyli ja wykonuję pracę i ja dostaję za nią zapłatę od Was 💰. Ale w momencie wypłaty pojawiają się “oni” i pobierają ode mnie podatek – tzw. PIT (Personal Income Tax, czyli podatek dochodowy od osób fizycznych). To taka kara 🔫, że pracowałem i zarobiłem. Ponieważ to podatek, płacę go, żeby uniknąć zostania skrzywdzonym oraz nic nie żądam w zamian. W końcu to podatek. Płacę go, po cichu, nawet Was o tym nie informując. Ale PIT to nie koniec… 😭

Teraz, już wstępnie ograbiony podatkiem dochodowym, gdy kupuję towar lub usługę, wtedy znów pojawiają się “oni” i znów pobierają podatek 🔫 – tzw. VAT (Value Added Tax, czyli podatek od wartości dodanej, znany też jako PTU: Podatek od Towarów i Usług). I teraz wydarza się niemała perfidia 🤬. Kiedy ja kupuję towar lub usługę, to nie płacę podatku bezpośrednio do urzędu skarbowego. Płacę ten podatek sprzedawcy i dopiero on zanosi go do urzędu skarbowego. Perfidią jest to, że łatwo w tej sytuacji zapomnieć, że to kupujący tak na prawdę płaci VAT.

Czy to wszystkie podatki, które płacimy? Nieee… 🙅‍♂️ Ale skupmy się teraz na vacie, bo on jest sprawcą całego zamieszania.

o co chodzi z tym poborcą?

Przez początkowe lata istnienia serwisu howgh.pl korzystałem z możliwości prawnej, aby nie być poborcą podatkowym i nie doliczać do ceny biletów podatku VAT ✌️. Sytuacja się zmieniła. Z dniem 9 listopada złożę do urzędu skarbowego formularz VAT-R 📜 i zostanę vatowcem, czyli poborcą podatkowym. Czyli od tego dnia “oni” 👺 będą pobierać od Was 23% ceny każdego biletu. I będą to robić moimi rękami 👐. Mam kaca moralnego, ale nie da się tego zrobić inaczej 😔.

czyli że co?

Od 9 listopada 2023 r. ceny wszystkich biletów 🎫 wzrastają o 23% 🆙, ze względu na doliczony podatek VAT.

Cała ta podwyżka cen trafi do “onych” 👺. Ja, sprzedając bilety, zarabiam na nich cały czas tyle samo.
Cena nie zmieniła się od września 2019 r., kiedy to serwis rozpoczął działalność.

I co teraz?

Będzie drożej 👎. Ale dopiero od 9 listopada. Jeśli chcesz kupić bilet miesięczny albo roczny w cenie bez VATu, zrób to przed 9 listopada. Po tym dniu będziesz płacić podatek, który ja posłusznie zaniosę do urzędu skarbowego. Żeby nie zostać skrzywdzonym i nic nie żądać w zamian 🤬.

#howgh
To pisałem ja. Manitou